Naleza do nich nasze "ukochane" urzedy-ZUS,Urzedy Skarbowe itp instytucje
Dzisiaj straciłam ponad godzine w ZUS-ie aby uzyskac od urzedniczki
jednozdaniowa odpowiedz na moj tysiac pytan.
Przysylano mi do firmy cale stosy papierow -do poprawki
Okazalo sie,ze przy zglaszaniu jednego ze wspolnikow nie podano PSL-u.
Zamiast przyslania wezwania do wyjasnienia-wystarczylo to jedno
zdanie-prosze o uzpelnienie danych na druku ZIUA..
Wysylano tony papierow za potwierdzeniem odbioru.
Ponadto w tym czasie który poswiecila mi urzedniczka mogla rzeczywiscie
pomoc komus innemu w poprawieniu np blednych deklaracji.
Bylabym bardzo wdzieczna szanownym instytucjom za bardziej ludzkie podejscie
do interesantow.
Denerwuje mnie to podejscie-trzeba osobiscie jechac-aby wyjasnic sprawe.
Przypomina mi to dawne traktowanie interesantow przy odprawie celnej -przy
zmianie przepisow-sprawdzano SAD tylko do pierwszego bledu-mozna bylo
podchodzic do odprawy i 5 razy.Zaznaczam,ze teraz sie celnikow nie czepiam.
Czy moze wy macie jakis sposob by to zmienic?
Pozdrawiam wszystkich
Halina